banner baner_02a baner_03a

zmarli parafianie

zmarli parafianie

Kochani!

         Miłość wyraża się na różne sposoby, wiemy o tym doskonale. Kochając, jak to często mówimy, chcemy tego co najlepsze dla osoby, którą obdarowujemy miłością. To prawda. Jednak miłość, jak stwierdza Słowo Boże, jest tak potężna jak śmierć (por. Mdr 8, 6b). A skoro tak, to warto spojrzeć na to zagadnienie z pozycji chrześcijańskiego rozumienia śmierci i życia wiecznego.

                   Co znaczy kochać, pytam często narzeczonych. Odpowiadają przeważnie używając argumentów przytoczonych powyżej mówiąc, że to również być wiernym, prawdomównym … Co znaczy jednak kochać po chrześcijańsku?

          Odkryłem kiedyś, że kochać kogoś jak Chrystus, to nie zamykać się tylko na rzeczywistość tu i teraz, rzeczywistość życia na ziemi. Kochać drugiego człowieka jak Chrystus, to zrobić wszystko, co w mojej mocy, aby pomóc bliźniemu osiągnąć Niebo. Można na to spojrzeć jeszcze inaczej. Kochać drugiego człowieka jak Chrystus, to nie zrobić nic, co mogłoby spowodować, że zostanie potępiony (chodzi tu również o te sytuacje, w których zachęcamy, namawiamy do grzechu). Tak rozumiana miłość nie zna granicy śmierci. Taka miłość trwa również gdy ktoś od nas odchodzi kończąc swoje ziemskie życie.

          Skoro tak, to co możemy zrobić myśląc o osobach, które kochaliśmy, a które odeszły do Domu Ojca. Czy w ogóle można coś dla nich zrobić?

          Zatrzymajmy się chwilę na słowach 2 Księgi Machabejskiej z rozdziału 12 wersety 38-45:

  „Potem Juda zebrał wojsko i powiódł do miasta Adullam. Ponieważ zaś wypadł siódmy dzień, zgodnie ze zwyczajem oczyścili się i tam spędzili szabat. Następnego dnia w tym czasie, w którym należało już to wykonać, żołnierze Judy przyszli zabrać ciała tych, którzy polegli, i pochować razem z krewnymi w rodzinnych grobach. Pod chitonem jednak u każdego ze zmarłych znaleźli przedmioty poświęcone bóstwom, zabrane z Jamnii, chociaż Prawo tego Żydom zakazuje. Dla wszystkich więc stało się jasne, że to oni i z tej właśnie przyczyny zginęli. Wszyscy zaś wychwalali Pana, sprawiedliwego Sędziego, który rzeczy ukryte czyni jawnymi, a potem oddali się modlitwie i błagali, aby popełniony grzech został całkowicie wymazany. Mężny Juda upomniał lud, aby strzegli samych siebie i byli bez grzechu mają przed oczyma to, co się stało na skutek grzechu tych, który zginęli. Uczyniwszy zaś składkę pomiędzy ludźmi, posłał do Jerozolimy około dwu tysięcy srebrnych drachm, aby złożono ofiarę za grzech. Bardzo pięknie i szlachetnie uczynił, myślał bowiem o zmartwychwstaniu. Gdyby bowiem nie był przekonany, że ci zabici zmartwychwstaną, to modlitwa za zmarłych byłaby czymś zbędnym i niedorzecznym, lecz jeśli uważał, że dla tych, którzy pobożnie zasnęli, jest przygotowana najwspanialsza nagroda – była to myśl święta i pobożna. Dlatego właśnie sprawił, że złożono ofiarę przebłagalną za zabitych, aby zostali uwolnieni od grzechu”.

 cdn …